logo

Halal i haram – co, jak i dlaczego?

W islamie każda możliwa ludzka aktywność przyporządkowana jest do jednej z dwóch podstawowych kategorii: halal (dozwolone) i haram (zakazane). Dotyczy to również jedzenia i tym się dzisiaj zajmę.

DSC01117

Określenie halal, jeśli komuś w Polsce się z czymś kojarzy, to z ubojem rytualnym. Pamiętajmy jednak, że dotyczy nie tylko diety, ale wszystkiego, co jest dopuszczalne w życiu pobożnego muzułmanina. Zawierają się w nim czyny obowiązkowe (np. codzienna modlitwa), dobre, ale niekonieczne, moralnie obojętne oraz niezalecane, ale jeszcze niezabronione. Haram to z kolei wszystko, czego Koran i tradycja zakazują.

Wszystko, co nie jest zakazane (haram), jest dozwolone (halal). To zasada obowiązująca również w świeckim prawodawstwie zachodnim. Mamy tendencję do strachu przed arabsko brzmiącymi terminami, ale czasami wystarczy je sobie po prostu przetłumaczyć i od razu robi się mniej groźnie.

Wróćmy jednak do kuchni i przyjrzyjmy się, czego się tu zakazuje.

  1. Wieprzowina. Islam kontynuuje żydowską tradycję uznawania świni za zwierzę nieczyste, a tym samym niezdatne do jedzenia. Chodzi prawdopodobnie o jej wszystkożerność, która jest podejrzana. Jesteś tym, co jesz. Skoro więc świnia je, co popadnie, to spożywanie jej mięsa jest po prostu ryzykowne. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że niektórzy odrzucają tego typu wytłumaczenia. Bóg zakazał (również w Biblii) i koniec. Nie człowiekowi oceniać dlaczego. Widocznie miał powody.
  2. Krew. Tu znowu można snuć przypuszczenia. Krew szybko się psuje i może być potencjalnie szkodliwa. Też słyszeliście ostrzeżenia typu „Nie jedz kaszanki latem!”? Krew jako symbol życia jest swego rodzaju świętością, więc to też może być powód, dla którego jej jedzenie jest uznawane za niestosowne. Koran nie podaje wytłumaczenia – nie i już. Tu pojawia się problem uboju. Trzeba go tak przeprowadzić, aby pozbyć się możliwie jak najwięcej krwi. Należy więc przeciąć tętnicę, podrzynając gardło i czekać do wykrwawienia. To budzi kontrowersje. Ubój, jak to ubój, nie może być humanitarny. Paradoksalnie założenia były takie, aby zapewnić zwierzęciu jak najlepszy komfort w ostatnich chwilach. Musi być ono najedzone, spokojne, nie może oglądać śmierci innych zwierząt, ale niestety w rzeczywistości zabijania na skalę przemysłową jest to nie do zrobienia.
  3. Padlina. Nie można jeść tego, co umarło z przyczyn naturalnych lub zostało zabite w inny niż powyżej przedstawiony sposób. Procedura jest ściśle określona, ale nie będę jej opisywał – odsyłam do wujka Google. To, że coś nie zawiera wieprzowiny, jeszcze nie oznacza, że jest halal. Kurczak jest dozwolony, ale jeśli umrze inaczej niż podczas uboju rytualnego, jego mięso będzie haram.
  4. Wszystko, co ma ostre kły, pazury, lub ostro zakończony dziób. Mówiąc po ludzku, chodzi głównie o drapieżniki (pies, kot, orzeł itd.) i wszystkożerców (człowiek).
  5. Mięso zwierząt żyjących jednocześnie w wodzie i na lądzie. Z tej przyczyny zakazane są na przykład krokodyle i żaby (nad czym w Indonezji ubolewam, bo w niedalekiej Kambodży się nimi zajadałem).
  6. Pszczoły i mrówki – ich zabicie jest grzechem, a ponieważ zjedzenie zwierzęcia jest równoznaczne z jego uśmierceniem, jedzenie tych owadów jest zabronione. Zabawna historyjka a propos: jawajski przesąd zabrania wyłowienia mrówki utopionej w herbacie (lub innym napoju). Taka herbata nabiera magicznych właściwości leczniczych, ale trzeba ją wypić w taki sposób, aby biedaczki nie połknąć 😅 Nie wiem, ile ma to wspólnego z islamem, ale to wpis o zwyczajach żywieniowych Indonezyjczyków, a nie traktat teologiczny, więc przytaczam tę zasadę 😃
  7. Wszystko, co jest obrzydliwe/plugawe/brudne. Przyznam, że nie rozumiem tej zasady. Zakazuje ona na przykład jedzenia wszelkiego robactwa. Próbowałem na wszelkie sposoby wyciągnąć od Indonezyjczyków precyzyjne zdefiniowanie, co jest obrzydliwe, a co nie, ale bez zadowalających mnie efektów. Wszyscy jednak jak jeden mąż przytaczają „regułę obrzydliwości” jako jedno z kryteriów oceny, czy posiłek jest halal.

Tyle zasad, ale oczywiście, jak to z zasadami bywa, są rzeczy, które się im wymykają i budzą kontrowersje. Na przykład rekin. Z jednej strony żyje w morzu, a wszystkie stworzenia morskie są dozwolone. Z drugiej strony ma ostre zęby, więc część muzułmanów uznaje jego mięso za zakazane. Kontrowersje budzą też kraby. Żyją w morzu, oddychają skrzelami, ale niektórym gatunkom zdarza się wyjść na plażę, więc od biedy można je uznać za zakazane zwierzęta wodno-lądowe. Ostatni punkt to już w ogóle materiał do sporów. Część moich znajomych mówi mi, że ślimak jest obrzydliwy i tym samym zabroniony, ale inni uważają, że ślimaki są ok. Wyczytałem też, że problematyczne jest mięso osła, ale Indonezyjczycy nie potrafią się do tego ustosunkować – osiołków się tu nie jada, ale chyba głównie dlatego że ich tu za dużo nie ma. Konina za to jest – dozwolona, ale nie jakoś bardzo popularna.

Tego na Jawie nie uświadczysz.

Tego na Jawie nie uświadczysz.

Przed napisaniem tego wpisu próbowałem zrobić bardziej pogłębiony research, ale większość źródeł w internecie skupia się na uboju rytualnym, pomijając lub tylko wspominając pobieżnie pozostałe kwestie. Islam nie jest też scentralizowany, jak na przykład katolicyzm, więc i rozbieżności w interpretacjach poszczególnych uczonych w piśmie bywają duże. Postanowiłem więc przedstawić to tak, jak widzą to moi znajomi – przeciętni muzułmanie. Być może nie mają oni rozległej wiedzy teologicznej, pozwalającej im szczegółowo wyjaśnić wszystkie niuanse, być może mieszają nakazy religijne z lokalną tradycją – nie potrafię tego ocenić. Wiem natomiast na pewno, że temat ma dla nich znaczenie fundamentalne i mierzą się z nim codziennie. Bardzo przeżywają podróże do krajów niemuzułmańskich z obawy, że nie będą mieli tam co jeść. Znam przypadek chłopaka, który w ramach wymiany studenckiej pojechał do Tajlandii, gdzie jak wiadomo je się wszystko. Przez kilka miesięcy żył na ascetycznej diecie wegetariańskiej ze strachu, że gdzieś zostanie mu przemycony jakiś niedozwolony produkt w postaci świńskiej żelatyny, zwierzęcej krwi lub tłuszczu wieprzowego.

A co się stanie, jeśli zjesz coś zakazanego? To grzech, ale Allah jest wybaczający. Powyższe reguły zesłał człowiekowi, aby mu życie uporządkować i tym samym ułatwić, a nie utrudnić. W czasie głodu i w sytuacjach ekstremalnych można jeść wszystko, co zapewni przeżycie. Również, jeśli ktoś muzułmanina wprowadzi w błąd i przedstawi produkt haram jako halal, to jedzący grzechu nie ma, a z oszustem Bóg się policzy. Bóg lub sąd. Czytałem artykuł o holenderskiej muzułmance, która pozwała knajpę, reklamującą się, że oferuje halal food, a okazało się, że po prostu nie sprzedaje wieprzowiny, a całą resztę zasad ma w nosie. Nakazy żywieniowe mają dla muzułmanów kluczowe znaczenie, więc oszukiwanie ich w tej kwestii traktują jak cios poniżej pasa.

Zobacz także:

Kuchnia indonezyjska – z czym to się je?

Kuchnia indonezyjska – TOP 5

Kopi luwak – o co to całe zamieszanie?

Facebookby feather


Inline
Please enter easy facebook like box shortcode from settings > Easy Fcebook Likebox
Inline
Please enter easy facebook like box shortcode from settings > Easy Fcebook Likebox