logo

Kopi luwak – o co to całe zamieszanie?

Dziś zapraszam Was na kawę. Ale nie zwykłą kawę i nie do zwykłego miejsca. Ktoś, kto się na niej zna i wie, że piszę z Indonezji, zapewne już się domyśla, że będzie o kopi luwak. Ktoś, kto się nie zna, za chwilę się pozna, ale nie o znawstwo tu chodzi, a o ciekawą historię.

Emi (za pośrednictwem jej bloga) poznaję ponad pół roku temu, kiedy postanawiam wyjechać do Indonezji i szukam wszelkich informacji na temat tego kraju – Polka, mieszkająca na Jawie, goszcząca pod swoim dachem turystów tłumnie odwiedzających Yogyakartę, podróżniczka, blogerka, kopalnia wiedzy o Jawie, miłośniczka streetartu… i tak długo mógłbym wymieniać, bo w jednym zdaniu nie da się streścić wszystkiego na jej temat. Historia tego, jak trafiła tu, gdzie trafiła, sama w sobie jest interesująca, ale w tej sprawie oddam głos jej samej (Emi w drodze – Co ja robię tu?!). Osobiście poznajemy się, kiedy korzystając  z wolnego w Wielkanoc odwiedzam ją w jej domu. Przy okazji polecam to miejsce. Za niewielkie pieniądze dostajecie czysty pokój w spokojnym otoczeniu. Emi ma też ciepłą wodę, co w Indonezji nie jest takie znowu częste – wrażenia z mojego pierwszego od 5 miesięcy ciepłego prysznica bezcenne. Zaprosiłem Was jednak na kawę, a nie pod prysznic, więc skupmy się w końcu na kopi luwak.

DSC02832

Aldy – indonezyjski chłopak Emi – jest artystą. Jego prace w ich domu są wszędzie.


Kopi to po indonezyjsku kawa, a luwak to cyweta – takie zwierzątko kawą, a konkretnie jej owocami się żywiące. Luwaki nie trawią jednak ziaren, które prawie nietknięte znajdziemy w ich kupach. Nie brzmi zachęcająco? Nie uciekajcie! Z jakiegoś powodu kopi luwak jest najdroższą kawą świata.

DSC03041

Szyld ze szczęśliwą cywetą pomoże Wam trafić pod właściwy adres.

DSC02831

Od dostawcy do zapakowanej kawy – Emi kontroluje cały proces.

DSC02829

Przy tym stole wysłuchacie opowieści o pochodzeniu kopi luwak – gwarantuję, że wykład nie będzie nudny, a dodatkowo macie do dyzpozycji hamak 😄

Emi pozyskuje kupy cywet z wyspy Sumbawa – nie wdając się w szczegóły – za pośrednictwem rodziny jej chłopaka. Kontroluje proces produkcji kawy od początku do końca. Wszystko jest organiczne, ekologiczne i na niewielką skalę.

Przyznacie, że pomysł pozyskiwania ziaren w ten sposób jest delikatnie mówiąc dość osobliwy. Kto w ogóle na to wpadł i dlaczego?

Otóż kawę do Indonezji sprowadzili Holendrzy. Uprawiali ją i eksportowali. Indonezyjczycy pracujący dla kolonizatorów nie znali wcześniej tego napoju. Interesowało ich, co piją ich szefowie, ale niestety rzeczywistość kolonialna była taka, że „nie dla psa kiełbasa”. Niemal całość produkcji szła w świat – rynek wewnętrzny nie był uwzględniany.

Nie tylko indonezyjscy pracownicy plantacji zainteresowali się przywleczoną przez Europejczyków na archipelag rośliną. Jej owoce zasmakowały także cywetom. Zwierzęta trawią jednak tylko miąższ. Nasiona mówiąc wprost i dosłownie… wysrywają.

Takie nadtrawione nasionka znajdowali miejscowi chłopi, czyścili, wypalali, mielili i przygotowywali z nich napar. W ten sposób uzyskali dostęp do napoju, który wcześniej był poza ich zasięgiem. Ktoś jednak kiedyś porównał jego smak z oryginałem i okazało się, że kawa uzyskana w ten niezbyt apetycznie wyglądający sposób z jakiegoś powodu smakuje lepiej.

Z jakiego? Otóż po pierwsze cywety są wybredne. Wybierają tylko najbardziej dojrzałe, najokazalsze owoce. Ludzie pracujący na plantacjach kawy nie prowadzą takiej selekcji. Do wora idą razem wszystkie owoce jak leci.

Po drugie cyweta nie je wyłącznie kawy. Żywi się także innymi owocami, liśćmi, czasami drobnymi insektami. To sprawia, że w jej brzuchu kawa miesza się z innymi składnikami, co dodatkowo wzbogaca jej smak. Taki „blending” nie zachodzi w przypadku zwykłej kawy.

Po trzecie kwasy żołądkowe nie są w stanie strawić nasion, ale trochę je mimo wszystko naruszają. Spada w nich zawartość kofeiny, wytracają goryczkę. Kopi luwak jest łagodniejsza w smaku, a także lepiej tolerowana przez osoby z nadciśnieniem i wrzodami żołądka. Nie pobudza tak. Studenci w czasie sesji – nie pijcie jej, bo nie daje kopa.

Dlaczego nie warto kupować taniej kopi luwak?

Kopi luwak zyskała renomę najlepszej kawy na świecie. To zaś zaproszenie do zrobienia na niej dobrego biznesu – nic w tym złego, ale…

Chodzenie po tropikalnym lesie i zbieranie kup to nie jest proste zajęcie. Ile takich kup może znaleźć jeden człowiek w ciągu dnia? Niewiele. Lepiej więc zamknąć cywety w klatkach i połowa roboty odpada.

Jeśli mamy je już na farmie, to warto, żeby dawały nam możliwie najwięcej pożądanego surowca. Karmimy je zatem wyłącznie kawą, aby wyłącznie kawowe ziarna znajdowały się w ich odchodach.

Pomijając nawet kwestie etyczne, tak uzyskana kopi luwak nie ma już tych wszystkich właściwości, za które jest ceniona. Cyweta nie mając nic innego do jedzenia, nie jest już tak wybredna – je, co dostaje i nie wybiera tylko najlepszych owoców.

Przy takiej monodiecie w jej brzuchu próżno też szukać tych innych składników, które czynią nadtrawione ziarna wyjątkowymi.

Nawet jeśli nie wzrusza Cię los zwierząt w klatkach, to kupowanie kawy w ten sposób pozyskiwanej jest po prostu bez sensu. Płacisz krocie, a dostajesz zwykłą kawę, tyle że wyjętą z czyichś odchodów – po prostu gówniany produkt w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Jeszcze inną kwestią jest nadużywanie nazwy kopi luwak przez producentów. Indonezja to nie Unia Europejska, gdzie nazwę produktu można zastrzec i odpowiednie instytucje pilnują, czy nikt nie robi konsumenta w balona. Tutaj każdy na opakowaniu pisze sobie, co zechce i tak na półki sklepowe trafia „kopi luwak„, która zawiera np. 5% ziaren od cywet lub wręcz z luwakami nie ma nic wspólnego. Prawdziwa kopi luwak musi kosztować ze względu na praco- i czasochłonny proces pozyskiwania ziaren jak i bardzo ograniczoną ilość naturalnego surowca.

Jeśli więc kupujesz jajka od szczęśliwych kur, to kupując tę niezwykłą kawę nie zapominaj o szczęśliwych cywetach. A jeśli będziesz w Yogyakarcie, a podczas wakacji na Jawie na pewno będziesz, to wesprzyj też naszą rodaczkę i jej indonezyjskich przyjaciół.

DSC03047

Skoro tu jesteś, to szukasz pewnie egzotycznych smaków. Przeczytaj także:

Kuchnia indonezyjska – z czym to się je?

Kuchnia indonezyjska – TOP 5

Halal i haram – co, jak i dlaczego?

Facebookby feather


  • Smutna historia w sumie…komercha wszystko potrafi zabić

    • Na szczęście coraz więcej ludzi na Zachodzie zaczyna zadawać pytania, skąd biorą się produkty w ich sklepach. To wciąż kropla w morzu, a w Azji świadomość ekologiczna jest na jeszcze niższym poziomie, ale miejmy nadzieję, że moda na eko okaże się nie tylko modą i coś w tym temacie się zmieni.

  • Jak ta, która od kawy była i jest i będzie uzależniona, mówię dziękuję! Każda dodatkowa wiedza w tym temacie jest na wagę złota:)

    • Ta kawa jest rzeczywiście godna uwagi, chociaż u nałogowca, którym też jestem, pozostawia pewien niedosyt, bo nie daje kopa. Piję się ją jednak dla smaku.

      • Ja jestem na takim stopniu uzależnienia, że nie działa na mnie espresso wypite o 22:) ja każdą kawę piję dla smaku:)

  • Jako przystało na prawdziwą kawomaniaczkę, historię przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. Ciekawe i intrygujące 🙂

    • Dziś trafiłem na Twój blog o winie i mi się zatęskniło, bo tu alkoholu NIET, a jak już, to drogi i podłej jakości. Dobrze, że chociaż kawę mają dobrą.

  • Kawe (jak pewnie większość z nas) uwielbiam więc dziękuje za naprawdę ciekawą historię 🙂

  • Nie wiedziałam, że Emilia ma tak ładnie w domu. Ale się urządziła!

    • No to czas ją odwiedzić! Z tego co mówiła, to planuje remont, więc będzie jeszcze ładniej.

  • Ciekawe. Wiedziałam o jej istnieniu, nie znałam tak dobrze całego „procesu’ 😉 A smak faktycznie taki nieziemski?

    • Czy nieziemski to kwestia gustu 😄 Na pewno inny. Powiedziałbym, że kawa traci goryczkę, co jest dość dziwnym uczuciem w ustach, bo normalna nawet po osłodzeniu ją zachowuje. Zresztą uprzedzając trochę niespodziankę, dostaniesz próbkę, więc sama ocenisz.

Inline
Please enter easy facebook like box shortcode from settings > Easy Fcebook Likebox
Inline
Please enter easy facebook like box shortcode from settings > Easy Fcebook Likebox