logo

Kuchnia indonezyjska – z czym to się je?

Kuchnia indonezyjska to ogromny kocioł, w którym mieści się wiele smaków. Kraj jest olbrzymi i niezwykle różnorodny i ma to oczywiście swoje odzwierciedlenie również w jedzeniu. Mieszkam na Jawie, więc siłą rzeczy wpis będzie głównie o kuchni jawajskiej.

Gdzie się wszystko zaczyna?

DSC01738

Oczywiście na polu ryżowym. Ryż jest podstawą. Bez ryżu to nie jedzenie – jadłem tu kilka takich potraw, ale dla miejscowych nie są one pełnowartościowymi posiłkami, a przekąskami. Trzy razy dziennie jesz ryż. Innej opcji nie ma. Nawet jeśli jesz makaron to z ryżem (nie makaron ryżowy, ale makaron z ryżem!). Nie istnieje opcja „nie lubię ryżu”. On jest tu jak woda i powietrze – nie można ich nie lubić, bo bez nich nie ma życia.

Co poza ryżem?

Mamy już bazę, ale ona jeszcze nie ma smaku. Ryżu się tu nie soli. Informacja, że można inaczej, Indonezyjczyków szokuje. Jest to dla nich niewyobrażalne. To tak jakby Polakowi zaproponować osolenie herbaty – nie mieści się to po prostu w głowie. Ryż jest w smaku neutralny i taki ma być.

Standardowe dodatki do ryżu to kurczak, ryba słodkowodna lub morska, kaczka, wołowina lub mięso kozie. Bardzo popularne jest tempeh – taki kuzyn tofu, tylko nie miękki, ale zazwyczaj bardziej chrupiący i nie o jednolitej strukturze serka topionego, ale z wyraźnie widocznymi, sprasowanymi ziarenkami soi. Na Jawie raczej nie uświadczymy wieprzowiny, chociaż podobno zdarza się w restauracjach prowadzonych przez Chińczyków.

Warzyw na Jawie nie je się dużo. Najczęściej są to jakieś zielone szpinakopodobne liście. Jest trochę kapusty, pomidorów, ogórka, fasoli podobnej do naszej szparagowej i kilka innych znanych mi tylko z widzenia, a nie z nazwy.

Za dodatek warzywny robi tu czasami wyłącznie sambal – starte razem w różnych proporcjach chili, pomidorki koktajlowe, małe cebulki lub/i czosnek. Uwaga dla wegetarian: sambal nie zawsze jest wegetariański, czasem dodaje się do niego odrobinę specjalnej pasty ze sfermentowanych krewetek. Jakkolwiek fatalnie by to nie brzmiało, nadaje ona charakterystycznego, dość ciekawego smaku. Chili Indonezyjczycy jedzą dużo, ale w przeciwieństwie do potraw tajskich tutejsze dania nie są tak piekielnie ostre. Sambal często podawany jest oddzielnie i dodajemy go tyle, ile chcemy lub wcale.

DSC01775A-horz

Kuchnia jawajska nie wydaje mi się szczególnie zdrowa. Dużo tu smażenia na głębokim tłuszczu i niewiele warzyw. Klasyczna domowa, a taką jem tu na co dzień, nie powala smakiem kogoś, kto skosztował kuchni tajskiej lub wietnamskiej, ale nie jest najgorzej.

Dla osób, które boją się eksperymentowania (czyli nie dla mnie, bo zjem wszystko poza człowiekiem i pająkiem) Indonezja jest niezłym kierunkiem. Muzułmanie ze względu na zakazy religijne są bardzo zachowawczy w kuchni. W grę nie wchodzą popularne w innych krajach Azji robale, żaby, psy, koty, szczury. Ślimaki podobno się zdarzają, ale tutaj zdania są podzielone – jedni mówią, że są dozwolone (halal), a inni,  że nie (haram). O tym, co jest halal, a co haram popełnię chyba oddzielny wpis, bo to bardzo ciekawe.

Ze zwierząt, które są dozwolone, zjada się wszystko poza krwią (jest haram), piórami i sierścią. Wydaje mi się to uczciwe. Europejczycy dali sobie wmówić, że kurczak składa się wyłącznie z piersi, które rosną na drzewach, a następnie są zbierane, układane na plastikowych tackach i sprzedawane w supermarketach. Otóż  tak nie jest! Kurczak ma również serce, jelita, skórę… To wszystko znajdziemy na indonezyjskim talerzu.

DSC01534

Czym to się je?

Indonezję z Indiami, poza podobieństwem nazwy, łączy o wiele więcej. Przed islamem królował tu hinduizm. Do dziś znajdziemy na archipelagu ślady tej kultury. Jednym z nich jest jedzenie rękami, a konkretnie prawą ręką (lewa przeznaczona jest do czynności higienicznych). Dotyczy to również osób leworęcznych. Jedzenie jedną ręką jest pewną sztuką, której ciągle się uczę ze zmiennym szczęściem. Uznawane jest za bardziej eleganckie niż posługiwanie się sztućcami, chociaż łyżka lub łyżka i widelec (ten ostatni jako narzędzie pomocnicze, a nie podstawowe) są w powszechnym użyciu. Indonezyjczycy raczej nie umieją jeść pałeczkami, co odróżnia ich od większości narodów Azji Południowo-Wschodniej.

DSC02132

Ten wpis to tylko taka zajawka. Czekajcie na więcej, bo materiał się zbiera, tzn. zjada. W kolejnej odsłonie TOP 5 kuchni jawajskiej.

Facebookby feather


  • Super, wpisu kuchniowego mi brakowało 🙂 Od naszego pobytu w Kambodży nie solę ryżu i uważam, że dzięki temu mogę czuć jego neutralny, ale fajny smak. A ja nadal nie wiem czemu masz takie obawy przed pająkiem…

    • Wiesz, że spróbuję wszystkiego, ale pająka nie tknę. Na samo wspomnienie tych kambodżańskich mi się cofa. Inne robale i larwy – no problem, chociaż żeby miało to jakiś godny uwagi smak, to nie mogę powiedzieć.

      • Ja wiem, pamiętam. Dziwi mnie jednak czemu… Przy Twojej otwartości jedzeniowej. Czemu akurat pająk?

        • Po prostu się ich brzydzę i już. Mogę na nie patrzeć, tolerować je w domu, nie zabijać ich, ale nie dotknę, bo musiałbym zwymiotować 🙂 Mogą się więc czuć w moim towarzystwie w 100% bezpieczne.

  • Bistro Pestka

    Inspirujące 🤔 Pozdrawiamy i czekamy na więcej 😃

    • Nie ma to jak Pestkowe jedzenie. Drażnicie mnie tylko na tym swoim fanpejdżu 😉 Takie pyszności gotujecie, a mnie tam nie ma! Pozdrawiam!

Inline
Please enter easy facebook like box shortcode from settings > Easy Fcebook Likebox
Inline
Please enter easy facebook like box shortcode from settings > Easy Fcebook Likebox